Company Name

Gdyż albowieM

Temat: Ksiądz-Powstanie 1944 karą za bezbożnictwo Warszawy!!!
Powstanie 1944 karą za bezbożnictwo Warszawy!!!
Witam! Nurtowały mnie pytania dot. Powstania Warszawskiego, dlaczego zginęło tylu ludzi itd., zajrzałem na stronę Naszego Dziennika, a tu proszę... wszystko jasne!

Powstanie się nie udało bo, cytuję: "Otóż na 15 miesięcy przed Powstaniem Patronka Warszawy objawia się na Siekierkach, by przestrzec i ocalić lud stolicy przed grożącą katastrofą. Jak Jonasz ostrzegał Niniwę, tak i Maryja ostrzegała, ze jeśli warszawianie nie zaczną respektować Praw Bożych, tj. Dekalogu, jeśli się nie nawrócą, to ich miasto spotka los Niniwy...".

Pełny tekst wywiadu z ks. Józefem Marią Bartnikiem (niestety na stronach Naszego Dziennika nie znają chyba polskich liter, a nie chciało mi się poprawiać całego tekstu. Niczego nie zmieniałem. Natomiast podkreśliłem co lepsze kawałki):

Z ks. dr. Jozefem Maria Bartnikiem SJ o jego ksiazce na temat objawien Matki Bozej podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler

Konczy Ksiadz prace nad ksiazka o objawieniu sie Matki Bozej podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku. Wiem, ze juz w ubieglym roku byla ona gotowa do druku, jednak pojawily sie nowe, ciekawe dokumenty i relacje swiadkow. Czy moze Ksiadz nam je przedstawic?

- Rzeczywiscie, we wrzesniu ubieglego roku otrzymalem korekte mojej ksiazki "Zjawienie sie Matki Bozej podczas Bitwy Warszawskiej 1920 roku, czyli Cud nad Wisla" i bylem przekonany, ze najdalej za miesiac przesle ja do wydawnictwa Fundacji "Nasza Przyszlosc". Nie przypuszczalem, ze wywiad, jakiego udzielilem "Gosciowi Niedzielnemu" w sierpniu ubieglego roku, spowoduje, ze skontaktuja sie ze mna osoby majace nowe, istotne dla ksiazki informacje. Dotarla do mnie wiadomosc, ktora intuicyjnie przeczuwalem i na ktora, moze niezupelnie swiadomie, czekalem. Zastanawialem sie bowiem niejednokrotnie, jak moglo dojsc do tego, ze Warszawa, miasto, ktore w 1652 roku obralo na swoja patronke Matke Boza Laskawa, w dowod wdziecznosci za cud usmierzenia zarazy, miasto cudownie ocalone interwencja samej Matki Bozej w 1920 roku, otrzymujace przez wieki tyle dowodow matczynej opieki swej Patronki, zostanie po Powstaniu Warszawskim w 1944 roku doslownie zrownane z ziemia?
Nie moglem zrozumiec, dlaczego Najlaskawsza nie ocalila Warszawy, miasta, ktoremu patronuje, przed zaglada! I oto dowiaduje sie od ks. Jana Taffa, pijara, kustosza sanktuarium Matki Bozej na warszawskich Siekierkach, o objawieniach Maryi, jakie odbywaly sie tutaj w czasie wojny od 3 maja 1943 roku. Po zapoznaniu sie ze wspomnieniami wizjonerki pani Eugenii Wladyslawy Papis (wydanymi przez sanktuarium w 60. rocznice Objawien) odetchnalem z ulga! Otoz na 15 miesiecy przed Powstaniem Patronka Warszawy objawia sie na Siekierkach, by przestrzec i ocalic lud stolicy przed grozaca katastrofa. Jak Jonasz ostrzegal Niniwe, tak i Maryja ostrzegala, ze jesli warszawianie nie zaczna respektowac Praw Bozych, tj. Dekalogu (w `43!!! - BOSS), jesli sie nie nawroca, to ich miasto spotka los Niniwy... Przypomnialem sobie, ze przed II wojna swiatowa Pan Jezus prosil Sluge Boza Leonie Nastal, Sluge Boza Rozalie Celakowne i Sluge Boza Kunegunde (Kundusie) Siwiec o modlitwy za Warszawe! Stolica Polski byla przed wojna siedliskiem rozpusty i dopuszczala sie najwiekszej liczby aborcji w Europie. O morderstwach dzieci nienarodzonych tak powiedzial przyszly Papiez Jan Pawel II: Najwieksza tragedia naszego narodu jest smierc ludzi, ktorzy sa poczeci. Jest rzecza oczywista, ze nie moze to minac bez konsekwencji. (konsekwencje, jak widać, nastąpiły... - BOSS)Jakie mialy byc nastepstwa tych czynow, wiedziala Matka Laskawa! Dlatego przybyla z misja prorocka na ziemie warszawska, uprzedzajac o grozacej miastu karze i nawolujac do pokuty i wynagradzania (a wystarczyło w `43 zaprzestać skrobanek... - BOSS).
Niestety, mimo wysilkow mieszkancow Siekierek tresc oredzi nie zostala naglosniona, glownie dlatego, ze poslugujacy tu ksieza zakonnicy nie zrobili nic, by je przyjac i rozpropagowac. (akurat w `43 mieli chyba ważniejsze rzeczy do roboty... - BOSS), Nie podjeli wysilku powiadomienia o objawieniach ksiezy diecezjalnych, a co za tym idzie, oredzia nie byly powszechnie gloszone ludowi stolicy. "Jesli nie bedziecie mi posluszni, postepujac wedlug mojego Prawa, i jesli nie bedziecie sluchali slow moich prorokow, to z tego miasta uczynie przeklenstwo dla wszystkich narodow ziemi" (por. Ksiega Jeremiasza 26, 6). I tak jak z Jerozolima, stalo sie z Warszawa. (Jerozolimą? Dlaczego tak skromnie? Porównanie do Sodomy i Gomory z pewnością byłoby bardziej obrazowe - BOSS) Niezwykle zyczliwy ks. Jan Taff SP umozliwil mi spotkanie z wizjonerka, pania Eugenia Wladyslawa Papis, dlatego moglem wyjasnic wszelkie nurtujace mnie kwestie. Ale nie tylko pojawienie sie tej sprawy opoznilo oddanie ksiazki do druku. Odnalazla mnie pani redaktor Regina Gorzkowska-Rossi z Bufallo i dostarczyla kolejny wazny dowod potwierdzajacy, w jakim znaku, tj. w jakiej postaci zjawila sie Najswietsza Maryja bolszewikom. W lutym trafila do mnie pani Elzbieta Moscicka-Freund i przedstawila dokument mowiacy o objawianiu sie od niepamietnych czasow Matki Bozej na ziemi radzyminskiej, a takze pokazala mi nieznane materialy dotyczace kultu tego miejsca.
Wreszcie udalo mi sie nawiazac kontakt z panem Zygmuntem W. mieszkajacym pod Radzyminem, ktoremu w latach 90. ubieglego wieku objawila sie Bogurodzica. Otrzymane od moich rozmowcow dokumenty, materialy i swiadectwa (m.in. pani Jadwigi Kornackiej) spowodowaly, ze rozdzial o zjawieniu sie Matki Bozej na ziemi radzyminskiej musialem napisac na nowo!

cd...
Źródło: talk.polonia.net/viewtopic.php?t=470



Temat: Nie dajcie się nabrać !!!!!
"Milczenie owieczek" - fragment


Obiecałam sobie, że nie rozpocznę tej książki od zdania: „Wszyscy wiemy, że aborcja jest złem”. Nie jest ono prawdziwe. W wielu wypadkach aborcja jest wybawieniem, choć każda z nas, gdyby mogła, starałaby się tej decyzji i tego doświadczenia uniknąć. Często jesteśmy na siebie wściekłe albo obwiniamy się, że dopuściłyśmy do zapłodnienia, choć niekiedy nie pojmujemy, jak to się mogło stać, skoro zabezpieczałyśmy się na wszelkie sposoby. Bywamy wściekłe na naszego partnera, dlatego że to nie on, tylko my musimy teraz kłaść się na fotelu ginekologicznym. Ciąża, która jest wynikiem gwałtu, potęguje traumę samego gwałtu. Ciąża nastolatki może ją doprowadzić do samobójstwa albo samookaleczenia.

Decyzję o aborcji większość dorosłych kobiet podejmuje w pełni odpowiedzialności etycznej i egzystencjalnej – za siebie, za swoje zdrowie, za swoją samodzielność, za swoją rodzinę. Często płacimy cenę smutku, goryczy, żalu, bo chciałybyśmy móc sobie pozwolić na donoszenie ciąży i urodzenie dziecka. Ale nie zawsze. Bywa, że nie mamy żadnych wątpliwości, nasza decyzja brzmi od początku „nie i koniec”, a po wszystkim odczuwamy ulgę. Moja przyjaciółka Zosia, mama dorastającej córki, wpadła najidiotyczniej w świecie, z powodu pękniętej prezerwatywy. Zapłaciła normalną w podziemiu cenę, trzy tysiące, ale lekarz był przemiły, wspierający i troskliwy. Wczesny zabieg, zero problemów. Ulga, wdzięczność, że się miało od kogo pożyczyć pieniądze. No i wściekłość na system, bo nie każdej kobiecie jest tak dobrze jak mnie. W naszym kraju zdarzają się śmierci kobiet wskutek nielegalnych aborcji – tak umarła dwudziestoletnia Kasia, której przypadek, opisany w prasie, znajduje się w zbiorze Piekło kobiet. Historie współczesne, wydanym przez Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny: Przeprowadzona później sekcja zwłok wykazała, że nastąpiło przebicie macicy, uszkodzenie jelita cienkiego, a także wewnętrzny krwotok[i]. Lekarka, przeciwko której toczy się postępowanie karne, wzięła za zabieg cztery i pół tysiąca złotych.

Kobiety umierają również wskutek odmowy wykonania legalnego zabiegu przez lekarzy w szpitalu. W Warszawie w 1995 roku do prokuratury zgłosił się ksiądz z doniesieniem. Lekarze w Szpitalu Wolskim podżegają do przestępstwa, jednej z pacjentek proponują przerwanie ciąży. Ksiądz już z nią rozmawiał, bez skutku. Prokuratura zaczęła sprawę wyjaśniać. Okazało się, że chorą czeka skomplikowana operacja mózgu. Ciąża mogła utrudnić ten zabieg i rekonwalescencję. Choć aborcja byłaby legalna, lekarze – po wizycie prokuratorów w szpitalu – zrezygnowali. Wtedy pacjentka odmówiła operacji. Urodziła i po kilku miesiącach umarła. Osierociła ośmioro dzieci[ii]. Historia jak z Boya-Żeleńskiego: ksiądz, prokurator, lekarz i ośmioro osieroconych dzieci. Pozostaje tylko podziwiać czujność księdza donosiciela i karność lekarzy.

Jeśli przerwanie ciąży odbyło się w ludzkich i godnych warunkach, jeżeli traktowano nas z szacunkiem, to nawet mimo goryczy i smutku odczuwamy wdzięczność do lekarza za to, że zrobił to dobrze (jeśli tak było) i do tych, którzy w tej trudnej chwili otoczyli nas opieką (jeśli tacy się znaleźli). W ciągu wieków miliony kobiet umierały wskutek pokątnych aborcji – na zakażenia, na krwotok, z macicami przebitymi wieszakami, szprychami od roweru, drutami, otrute ziołami albo domowymi miksturami na poronienie. W Afryce i innych regionach, zwanych Trzecim Światem, a także w krajach fundamentalizmów religijnych dzieje się tak nadal, chociaż prawidłowo przeprowadzony zabieg przerwania ciąży w pierwszym trymestrze jest dziś jedną z prostszych procedur ginekologicznych. Zajmuje kilkanaście minut i wymaga jedynie miejscowego znieczulenia. Jak dowiadujemy się z powieści Sue Townsend Adrian Mole. Czas cappuccino: Pandora miała kiedyś zabieg podczas przerwy obiadowej.

Niestety, nie wszystkie zaliczamy się do współczesnej londyńskiej elity. Co roku na świecie około pół miliona kobiet umiera z przyczyn związanych z ciążą. Dwieście tysięcy z nich przypłaca życiem pokątne, źle wykonane aborcje. Nie jesteśmy w tak nieszczęśliwym położeniu jak Somalijki czy Afganki, ale nie łudźmy się, że nasz kraj spełnia standardy cywilizacji zachodnich. Na tle państw europejskich katolicka i postkomunistyczna Polska jest raczej osobliwym, półuśpionym wulkanem. Jedynie jakieś bulgoty i pyrknięcia świadczą o tym, iż miejscowe kobiety zdają sobie sprawę, że potraktowano je jako istoty bezmyślne, nieodpowiedzialne i rozpustne, które państwo, pouczone przez hierarchów Kościoła, musiało wziąć pod kontrolę.

Metafora wulkanu nie jest przeze mnie wymyślona. Raport spod wulkanu to tytuł cyklu odważnych reportaży o aborcji publikowanych w miesięczniku „Twój Styl”.

Aborcja nie jest ani morderstwem, ani kosmetycznym zabiegiem, ani podłubaniem w nosie. Aborcja to aborcja – przerwanie ciąży, usunięcie ciąży, spędzenie płodu, sztuczne poronienie. W rozmowach prywatnych Polki między sobą niechętnie używają słowa „aborcja” – jest ono zbyt oficjalne, bezosobowe i groźne. Kobiety mówią: zabieg, kłopot, sytuacja, usunięcie, usuwanie. Starsze i średnie pokolenie używało słowa „skrobanka”, które jednak dla młodszych brzmi obco. Zapewne dlatego, że już w latach osiemdziesiątych ciąże w Polsce często przerywane były metodą próżniową, niewymagającą łyżeczkowania, czyli tzw. skrobania ścianek macicy. „Skrobanka” powraca jednak czasami jako słowo buntownicze: wulgarne, a zarazem prywatne, przypominające o nielegalnym życiu ginekologicznym kobiet i lekarzy. Nie ma co się wzdragać i oburzać na skrobankę, bo jest powszechnym doświadczeniem kobiet w Polsce i na całym świecie.


Polecamy książkę Kazimiery Szczuki: Milczenie Owieczek. Rzecz o aborcji.
Źródło: dyscus.nethit.pl/viewtopic.php?t=892



.

 

 

 

 

 

 

Copyright Gdyż albowieMAll Rights Reserved
 

 

Design by: DesignersPlayground